Zastępca szefa personelu Białego Domu w administracji Trumpa publicznie zagroził zwiększeniem nadzoru nad branżą lotniczą w związku z wielokrotnymi opóźnieniami lotów American Airlines. James Blair, który sprawuje tę funkcję od początku swojej drugiej kadencji, w mediach społecznościowych wyraził swoją frustrację po odrębnych incydentach związanych z podróżą jego i jego żony.
Incydenty
Blair opisał szczegółowo dwa niedawne zdarzenia: 2,5-godzinne opóźnienie spowodowane problemem z płynem hydraulicznym wykrytym podczas kontroli przed lotem oraz inny incydent, w którym lot jego żony został opóźniony z powodu niedostępności pilota. Powiedział: „Zamierzam ponownie zainteresować się branżą lotniczą”, co było powszechnie postrzegane jako zawoalowana groźba możliwej ingerencji politycznej.
Dlaczego to ma znaczenie
Choć opóźnienia lotów są zjawiskiem powszechnym, zaangażowanie wyższego urzędnika Białego Domu budzi obawy w związku z możliwą presją polityczną na linie lotnicze. Administracja Trumpa wycofała się wcześniej z niektórych zabezpieczeń konsumentów dla pasażerów linii lotniczych zaproponowanych przez administrację Bidena, w tym obowiązkowej rekompensaty pieniężnej za opóźnienia, co jest standardową praktyką w Europie. Linie lotnicze lobbowały także za deregulacją i samoregulacją, które rozluźniłyby nadzór.
Reakcja polityczna
Były sekretarz transportu Pete Buttigieg odpowiedział na skargę Blaira, proponując silniejsze egzekwowanie istniejących przepisów lotniczych i przywrócenie praw pasażerów, które wcześniej osłabiła administracja Trumpa. Administracja Bidena wprowadziła pewne ulepszenia w zakresie ochrony konsumentów, ale postęp był stopniowy.
Sedno sprawy jest proste : urzędnik wyższego szczebla sygnalizuje możliwy odwet linii lotniczych za awarie usług, rodząc pytania dotyczące właściwego wykorzystania władzy wykonawczej i przyszłości regulacji branży lotniczej. Sytuacja ta uwydatnia ciągłe napięcie między prawami konsumentów, lobbowaniem branży lotniczej i możliwością ingerencji politycznej w politykę transportową.
Podsumowując, incydent ten pokazuje, jak szybko osobiste żale mogą przerodzić się w potencjalną zmianę polityczną, zwłaszcza gdy dotyczą osób mających wpływy polityczne. Nie wiadomo, czy groźba Blaira przełoży się na działania, ale incydent uwypuklił podatność linii lotniczych na naciski zewnętrzne ze strony Waszyngtonu.























