Lubimy za wszystko zwalać winę na okoliczności zewnętrzne: kolejki przy kontrolach bezpieczeństwa, korki, napady złości u dzieci. Jednak największym zagrożeniem, które zmusza nas do skorzystania z trzygodzinnego bufora, nie jest TSA. To jest strefa nadania bagażu. Mianowicie moment, w którym wydrukowałeś metkę, przykleiłeś ją, podszedłeś do lady i… po prostu wstałeś. Czekasz.

Dwa miesiące temu sprawdzałem swój bagaż. Charlotte, amerykańskie linie lotnicze. Mój kiosk do odprawy natychmiast mnie odrzucił, ponieważ trasa zaczynała się dzień przed wylotem. Techniczny szczegół. Dołączyłem do kolejki rejestracji priorytetowej. Siedziałem tam czterdzieści pięć minut. Odliczałem tykający zegar do wyjazdu. W końcu udało mi się dostać na samolot dzięki mechanicznemu opóźnieniu samolotu. Czy czułem się triumfujący? Nie. To było straszne. I absolutnie 没必要.

Większość wycieczek nie wymaga obecności agenta na żywo. Potrzebują tylko skanera.

A jednak tu jesteśmy. Niedawno jeden z podróżnych udostępnił zdjęcie, które doskonale wszystko wyjaśnia. Korzystali z kiosku. Oznaczyli bagaż. Potem czekali sześćdziesiąt minut. Dlaczego? Ponieważ jeden pracownik ręcznie wprowadzał dane, podczas gdy ludzie ustawiali się wokół niego w kolejce. To jak patrzenie na schnącą farbę, ale z dużą ilością potu.

Nie potrzebujesz tego. Osoba jest wąskim gardłem, a nie rozwiązaniem.

Istnieje automatyczny system nadawania bagażu. Ona pracuje. Jest szybka. Drukujesz lub aktywujesz tag. załóż torbę na pasek. Zeskanuj kartę pokładową, zeskanuj przywieszkę, a może także dowód osobisty. Maszyna waży go, odbiera i przesyła wzdłuż przenośnika. Gotowy. Żadnego klikania klawiszy. Brak kontaktu wzrokowego. Po prostu bang – Twoja torba jest już w systemie.

Technologie rozwiązują problemy tarcia. Po prostu je ignorujemy.

Zobacz, kto wykonał już tę trudną pracę. Alaska Airlines wdrożyły to w Seattle i Portland. Pasażerowie Lufthansy we Frankfurcie i Monachium skanują i odprawiają swój bagaż. Linie Qantas od lat posiadają na australijskich terminalach „Q Bag Tag”. KLM w Amsterdamie współpracuje z tym sprawnie.

British Airways na Heathrow? Prawie wystarczające, chociaż dodają kontrole paszportowe ze względu na złożoność międzynarodową. Aer Lingus oferuje opcję Express Drop, w której zważysz, oznaczysz i wyjedziesz. Nawet ich spółka-matka, IAG, robi to z Vuelingiem. Delta i United? Wreszcie nadrabiają zaległości, zbliżają się do tej przyszłości.

W 2026 roku nie ma powodu trzymać nas w tych kolejkach.

Samoobsługowa odprawa bagażu powinna oznaczać odprawę. Nie negocjowanie limitów wagowych z przepracowanym pracownikiem. Potwierdzenie tego, co waga już zrobiła, nie powinno zająć godziny. Infrastruktura jest tutaj. Oprogramowanie tutaj. Skąd więc opóźnienie?

Może dlatego, że trudno przyznać, że obecny model jest po prostu leniwy? A może linie nie służą bezpieczeństwu. Może to po prostu cena, jaką płacimy za zły projekt.

W każdym razie będziemy nadal w nich trwać. Samolot na nikogo nie będzie czekał, ale kolejka zawsze się wydłuża.