Znaki na lotniskach się zmieniają.
Dla pasażerów będzie to miało znaczenie jedynie zdalnie. Możesz to jednak zauważyć, przechodząc przez kontrolę bezpieczeństwa i zastanawiając się, dlaczego nagle na tabliczkach widnieje napis Punkt dostępu członka załogi zamiast Znany członek załogi?
To cicha zmiana.
Administracja Bezpieczeństwa Transportu (TSA) zastępuje program KCM nowym systemem CMAP.
Piloci i stewardessy korzystają z tych „tylnych drzwi”, aby uniknąć prześwietlaczy i skanerów ciała. Historycznie rzecz biorąc, po prostu przechodzili przez nią po odczytaniu przepustki. A teraz? Zasady są coraz bardziej rygorystyczne. Trochę.
Wprowadzenie
Przejście odbywa się właśnie teraz: od czerwca 2026 r. do września 2026 r.
Do końca lata wszystkie główne węzły lotnicze w kraju będą działać według nowego schematu.
Co dał nam program KCM? To było szybkie podanie. Pokaż mi swój dowód. Policz swoją odznakę. Pójść dalej.
Kontrole były rzadkie. Tak, zdarzały się przez przypadek, ale rzadko. Ostatnio jednak takie wyrywkowe kontrole stały się bardziej intensywne.
To, co wyróżnia CMAP, to kto jest właścicielem kluczy.
KCM powstał w wyniku partnerstwa. Stowarzyszenie Kontrolerów Ruchu Lotniczego i Pilotów (ALPA) oraz Amerykańskie Stowarzyszenie Linii Lotniczych (A4A) zabrały głos przy stole.
CMAP? To wyłącznie sprawa TSA.
I jest tu niuans. Biometria.
Skanowanie twarzy, odciski palców, dane cyfrowe. Nazywają to zwiększonym bezpieczeństwem. Ale z pewnością zwiększa to tarcie w procesie.
Koszt
Ktoś płaci za te tarcia.
Linia lotnicza.
Dziewiętnaście dolarów na każdego zarejestrowanego członka załogi.
Jeśli dodamy wydatki American Airlines, Delta i United, otrzymamy około 6,8 miliona dolarów rocznie.
Czy to jest drogie?
Dla korporacji? Nie szczególnie. Tylko w zeszłym roku American Airlines osiągnęły zysk w wysokości 111 milionów dolarów.
Dla nich jest to błąd obliczeniowy. Dla TSA? To jest dochód.
Po co zmieniać?
Plotki pojawiły się kilka miesięcy temu. Szeptano, że załoga wykorzystywała te paski do przemytu.
Nie mówimy o nielegalnych zapalniczkach.
O narkotykach.
O pieniądzach. Kilogramy.
Logika była prosta: po co stać w kolejce, jeśli nigdy się nie zatrzymasz? Jeśli jesteś nową stewardessą i możesz zarobić roczną pensję za kilka ryzykownych lotów… dlaczego nie?
Teoria była taka, że CMAP wymusi regularne inspekcje. Zatrzymaj przepływ.
Czy to zadziałało?
Oficjalnie? Nie bardzo.
TSA twierdzi, że CMAP poprawia „bezpieczeństwo, wydajność i spójność”.
Niejasne sformułowanie. Biurokratyczna skorupa.
Nic nie wskazuje na to, że piloci są obecnie skanowani za każdym razem, gdy zgłaszają się do pracy.
Na podstawie wstępnych raportów zmiany nie wydają się aż tak drastyczne
Być może nie chodzi tu o łapanie przemytników. Być może to po prostu kwestia kontroli.
Biometria oznacza lepsze dane. Najlepsze śledzenie. Jeśli coś pójdzie nie tak, TSA będzie dokładnie wiedzieć, kto przeszedł przez które drzwi i kiedy.
Czy to powstrzyma handlarzy narkotyków?
Prawdopodobnie. Ale czy to jest główny cel?
Trudno powiedzieć. Zadaniem TSA jest zapobieganie wysadzeniu samolotów, a nie zachowywanie się jak policjanci zajmujący się narkotykami.
Chociaż, szczerze, co jeśli efektem ubocznym będzie zatrzymanie fentanylu w powietrzu?
Wydaje się, że to dobry wynik.
Najważniejsze jest dość nudne.
Program nadal istnieje.
Jeśli lecisz samolotem, nadal możesz latać bez przechodzenia przez kontrolę bezpieczeństwa.
Tyle, że teraz Twoja twarz należy do stanu trochę bardziej niż wcześniej.
