Bob Jordan nie ukrywa już swoich planów.
Prezes Southwest Airlines po raz kolejny napomknął o długo oczekiwanych klubach lotniskowych (salonach). „W tej chwili trwa wiele pracy” – powiedział analitykom w czwartek. Nie ma jeszcze oficjalnej premiery, nie ma kto przeciąć wstęgi. To spokojna, ale pewna faza rozwoju.
Znawcy spekulują na ten temat od ponad roku. Teraz plotki zamieniają się w konkretne plany logistyczne. Najważniejszym pytaniem nie jest już to, czy Southwest otworzy saloniki, ale kiedy faktycznie będzie można w nich usiąść i jak za to zapłacić.
Dostęp do poczekalni możliwy jest za pomocą kart kredytowych
Droga do tych klubów najprawdopodobniej wiedzie przez Twój portfel. A raczej poprzez plastikową kartę w kieszeni.
Podczas niedawnej rozmowy z inwestorami Jordan bardzo otwarcie mówił o strategii. Mówił o poszerzaniu możliwości wydawania kart i kart cobrandowanych. Cel jest jasny: zaoferować klientom to, czego naprawdę chcą i stworzyć nowe źródła dochodów. Dostęp do poczekalni stał się złotym standardem dla kart kredytowych premium w całej branży.
Alaska Airlines udowodniły już, że ten model działa. Kiedy wprowadzili na rynek nowe karty, obejmowały one korzyści z poczekalni, co pomogło uzasadnić wyższą opłatę roczną. JetBlue podąża podobną ścieżką, uruchamiając swój pierwszy wewnętrzny salon wraz z nową kartą kredytową wyższego poziomu.
Wydaje się, że Southwest stosuje podobny scenariusz.
„Głównym celem ponownie jest poszerzenie możliwości co-brandów… i zapewnienie naszym klientom tego, czego naprawdę chcą.”
Nie chodzi tylko o wygodę. Chodzi o zróżnicowanie produktów na zatłoczonym rynku. Ponieważ Southwest porzuca swój wizerunek niedrogiej linii lotniczej bez zbędnych dodatków, posiadacze kart lojalnościowych oczekują czegoś więcej niż tylko lotu. Czekają, żeby zrobić na nich wrażenie. A to doświadczenie prawdopodobnie zaczyna się od siedzenia, drinka i cichego zakątka z dala od chaosu na rampie.
Na których lotniskach pojawią się pierwsze kluby Southwest?
Southwest na razie nie wypowiada się na temat konkretnych lokalizacji. Brak mapy. Nie ma też żadnych harmonogramów.
Jednak obok szlaku dokumentalnego trudno przejść obojętnie. W zeszłym roku doniesienia dotyczące Hawajów ujawniły aktywne plany uruchomienia klubu Southwest na międzynarodowym lotnisku Daniel K. Inouye. Honolulu zawsze było mocnym rynkiem dla przewoźnika, dlatego warto rozpocząć tam pilotaż.
Dane spoza Hawajów wymagają analizy.
Spójrz na koncentratory. Południowy zachód dominuje na międzynarodowym lotnisku w Denver (DEN). To ogromna baza operacyjna. Międzynarodowy port lotniczy Las Vegas Harry Reid (LAS) charakteryzuje się dużym ruchem. Chicago Midway (MDW) pozostaje kluczową bramą dla linii lotniczej. Baltimore/Waszyngton (BWI) to kolejny bastion przewoźników.
Następnie istnieją aktywne rynki wzrostu.
Lotniskiem macierzystym jest Dallas Love Field (DAL). W Austin (AUS) linia Southwest jest wiodącym przewoźnikiem. Według danych Cirium, Nashville (BNA) szybko się rozwija, a liczba lotów wzrosła o 30% w ciągu zaledwie dwóch lat. Jordan wspomniał już wcześniej w szczególności o Nashville, omawiając hipotetyczne przyszłe produkty.
To są logiczni kandydaci. Ale nie należy się spodziewać ogłoszenia jutro. Wdrażanie będzie prawdopodobnie następować stopniowo, począwszy od ośrodków turystycznych o wysokich dochodach, takich jak Honolulu, a następnie rozszerzyć się na centra skierowane do osób podróżujących służbowo.
Koniec ery bez kości w Southwest
Dla osób długo podróżujących liniami lotniczymi koncepcja poczekalni Southwest może wydawać się obca.
Przez dziesięciolecia marka opowiadała się za innym podejściem. Egalitarny. Niski próg wejścia. Filozofia „Bose Feet” była dosłowna i kulturowa. Kupiłeś bilet. Wchodziłaś na pokład samolotu. Przybyłeś. Brak przypisanych miejsc. Brak opłat za bagaż. Po prostu przemieszczam się z punktu A do punktu B.
Ta era się skończyła.
Transformacja była szybka i czasami bolesna dla lojalnych klientów. W zeszłym roku linia lotnicza zakończyła politykę „Bags Fly Free”, wprowadzając opłaty, które inni przewoźnicy pobierają od lat. W styczniu, po prawie pięćdziesięciu latach, zniknął otwarty system siedzeń. Teraz przydzielane miejsca stały się normą.
Zmieniła się także lojalność. Partnerstwa z dziewięcioma międzynarodowymi liniami lotniczymi rozszerzyły zasięg sieci. Wi-Fi Starlink jest instalowane w kolejnych samolotach, co stanowi wyraźny kontrast w stosunku do sporadycznego Internetu w przeszłości.
Jesteśmy świadkami odrodzenia się tradycyjnej linii lotniczej w nowoczesnego konkurenta oferującego pełen zakres usług. Ale proces nie jest jeszcze zakończony.
„Będziemy nadal zabiegać o klienta… niezależnie od tego, czy będzie to produkt, czy wspólna marka.”
Słowa Jordana wiszą w powietrzu. Zawsze jest praca. Zawsze są sposoby, żeby wydać więcej. Zawsze możesz dodać nowe funkcje.
Nadchodzą salony. Karty będą podążać. Old Southwest się wycofuje. Co go zastąpi, czas pokaże. Ale kierunek został wyznaczony. Najważniejszym pytaniem jest teraz, czy często podróżujący, którzy zbudowali tę linię lotniczą, zaakceptują nową cenę wejścia.
























