JetBlue wypełnia próżnię pozostawioną po odejściu Spirit Airlines.

Najpierw stało się to w Fort Lauderdale: lotnisko to stało się ważną bazą dla przewoźnika. Teraz akcja przenosi się na północ. JetBlue jest o krok od uzyskania cennych pozwoleń na start i lądowanie na lotnisku LaGuardia.

Nie chodzi tylko o wzrost. To kwestia przetrwania i strategii w środowisku wysokich kosztów.

Cel? Historyczny morski terminal lotniczy.

JetBlue potwierdził w tym tygodniu, że zabezpieczył te długo oczekiwane prawa. Umożliwiają one linii lotniczej obsłużenie do 24 dodatkowych lotów tygodniowo. To 12 lotów w obie strony. Tę wiadomość po raz pierwszy przekazało CNBC. Aktywa są przedmiotem gorących sporów, odkąd Spirit Airlines zaprzestały działalności w maju i rozpoczęły likwidację swoich aktywów.

JetBlue ich chce. I wygląda na to, że wygrała.

Dlaczego JetBlue potrzebuje terminalu morskiego

JetBlue obecnie wylatuje z Terminalu B. Jest nowoczesny. Jest duży. Znajduje się tam salon American Express Centurion Lounge. Jest też Chase Sapphire Lounge. Utrzymanie takiego terminala jest drogie.

Terminal A, morski terminal lotniczy, to coś innego.

Zbudowany w 1940 roku, sięga czasów łodzi latających Pan Am. Spirit Airlines był ostatnim użytkownikiem komercyjnym. Obsługa pasażerów zakończyła się 2 maja. Terminal jest obecnie pusty.

JetBlue jest zainteresowany. Rzecznik firmy potwierdził, że linia lotnicza rozważa przeniesienie tam operacji.

„Przyniesie to bardzo potrzebne oszczędności”.

LaGuardia jest droga. Wysokie koszty zmusiły ostatnio JetBlue do ograniczenia swojej obecności. Linia lotnicza skupiła się na głównym węźle komunikacyjnym, Johnie F. Kennedym (JFK). Obecnie JetBlue obsługuje tylko cztery trasy z LGA: Nantucket, Orlando, Fort Lauderdale i West Palm Beach.

Przeprowadzka do Terminalu A może zmienić tę matematykę. Jest to sposób na zaoszczędzenie pieniędzy podczas pobytu na wybranym lotnisku.

Czy to będzie prawdziwy terminal JetBlue w LaGuardia?

Nie bardzo. Ale blisko prawdy.

Robert Mann, analityk branżowy, nazywa go „terminalem JetBlue”. Dlaczego? Ponieważ JetBlue będzie kontrolował obiekt. To niedrogie. Utrzymuje obecność linii lotniczej w Nowym Jorku. Pomaga to w portfelach kart kredytowych, zapewniając transakcje zarówno w JFK, jak i LGA.

LGA jest administrowany przez Zarząd Portu Nowego Jorku i New Jersey. To oni mają ostatnie słowo. Planują także renowację bram z lat 80. XX w. Rotunda z 1986 roku jest budynkiem zabytkowym, więc zmiany w niej są ograniczone.

Czy będzie to gorsze dla pasażerów?

Prawdopodobnie. W Terminalu B znajdują się poczekalnie. W Terminalu A nie ma ich. To doświadczenie bez zbędnych dodatków. Jednak JetBlue zawsze pozycjonował się jako tani przewoźnik. Lakoniczny terminal pasuje do tego modelu.

Dokąd będą nowe loty?

JetBlue nie sfinalizował jeszcze swojej siatki tras. Rzecznik powiedział, że firma „ocenia, jak najlepiej wykorzystać” automaty.

Ale oczekiwania są jasne.

Mann prognozuje loty na Florydę. To chleb powszedni JetBlue. Możliwe są również trasy do północnej części stanu Nowy Jork. Albani? Zachodni Nowy Jork? Są to logiczne dodatki. Obsługują rynek osób podróżujących służbowo, który JetBlue często ignoruje na rzecz osób podróżujących w celach wypoczynkowych.

Terminy? 2027

JetBlue ma nadzieję rozpocząć ekspansję LaGuardia w przyszłym roku, pod warunkiem uzyskania zgody organów sądowych i organów regulacyjnych. Otrzymane sloty. Nie ma jeszcze planu trasy.

Duży obraz

LaGuardia to nie jedyne miejsce, w którym JetBlue przejmuje loty od Spirit Airlines.

W zeszłym roku w Fort Lauderdale JetBlue stał się czołowym przewoźnikiem. To lotnisko jest „trzecim filarem” swojej sieci. JFK, Boston Logan i być może teraz LGA.

Jest to strategia wypełniania luk. Duch pozostawił dziury. JetBlue jedzie tam, żeby je załatać.

Czy zmiany w terminalu będą istotne dla pasażerów? Być może nie. Ważne jest tylko to, że ceny biletów są niskie, a loty realizowane. Morski terminal lotniczy ma swoją historię. Przetrwał upadek lotnictwa komercyjnego w XX wieku. Może także przetrwać wojny budżetowych linii lotniczych XXI wieku.

JetBlue obstawia, że ​​może zrobić jedno i drugie.